Sedany & Sportbacki
Od kompaktowych – elegancki design z najnowocześniejszą technologią.
Zobacz wszystkie sedany →Kalifornijska marka Karma tworzy luksusowe pojazdy elektryczne dla tych, którzy nie chcą kompromisów — ani w stylu, ani w zasięgu. Zrodzona z pasji do reinwencji, łączy nowoczesny design z zaawansowaną technologią bateryjną, oferując coś innego niż konkurencja. To nie zwykły samochód, to wyraz niezależności.


3 modele ze wszystkich epok – filtruj według segmentu lub otwórz model, aby zobaczyć jego generacje
KM
KM
s
s
$
$
Karma to historia drugiego życia. Powstała w 2009 roku, kiedy Wilhelm Fisichella i Henry Fisichella przejęli spadek po Fisker Automotive — firma, która zmienia się w legendę nieudaczy. Ale czekaj. To nie jest historia bankructwa. To opowieść o odrodzeniu. Karma przejęła prawa do najciekawszych modeli Fiskera i postanowiła robić coś innego — lepszego. Siedząca w Kalifornii marka skupiła się na luksusowych pojazdach elektrycznych dla wymagających klientów, którzy chcą czegoś więcej niż tylko samochód.
Co odróżnia Karmę od konkurencji? Hybrydowa strategia elektromobilności. Ich pojazdy łączą baterie elektryczne z silnikami spalinowymi działającymi jako generatory prądu — rozwiązanie, które pozwala na rzeczywisty zasięg bez martwienia się o stations ładowania. Myślisz, że to przeszłość? W czasach, gdy infrastruktura ładowania jest jeszcze słaba, to genialny pomysł. Karma produkuje rocznie zaledwie kilka tysięcy samochodów, co pozycjonuje ją jako markę ultra-ekskluzywną — bardziej jak biżuterię niż masową produkcję. Każdy samochód jest praktycznie personalizowany, a ceny zaczynają się od 130 tysięcy dolarów.
Obecna rodzina Karmy obejmuje trzy modele. Sedany marki reprezentuje elegancja i wydajność na najwyższym poziomie. Modele SUV zapewniają wszechstronność bez kompromisu. A pojazdy elektryczne tej marki pokazują przyszłość mobilności. Każdy model to połączenie zaawansowanej technologii, rzemiosła i nuty buntu — nie dla każdego, ale dokładnie dla tych, którzy rozumieją różnicę między samochodem a sztuką.
2010 rok. Karma rodzina się od zera. Henrik Fisker — duński projektant z bogatą przeszłością w BMW i Aston Martinie — postanowił stworzyć coś zupełnie nowego. Nie zwykły samochód elektryczny, ale luksusowy sedan plug-in hybrid, który łączył najlepsze z obu światów. Vision. Ambicja. Czasem też zbyt wiele optymizmu. Fisker wyobrażał sobie markę, która będzie rywalizować z Teslą, ale z korzeniami w tradycyjnym luksusie — pomysł odważny, być może nazbyt. Gdzie powstała firma? Orange County w Kalifornii. Miejsce pełne energii, technologii i pieniędzy venture capital, które właśnie czekały na następną wielką rzecz.
Pierwsze modele pojawiły się szybko. Revero — tak nazwano flagowy sedan — debiutował w 2016 roku jako następca GS-6. Ale czekaj. Historia jest bardziej skomplikowana. Fisker Automotive, poprzednia inkarnacja, zbankrutowała w 2013 roku mimo rządowego finansowania. Wiele osób uważało, że to koniec. Nie dla Fisker. Zespół kupiła chińska korporacja Wanxiang Group w 2014 roku i przeimieniowała na Karma Automotive. Nowy początek z azjatyckim kapitałem — to zadziałało. Liczba pracowników rosła. Fabryka w Moreno Valley w Kalifornii zaczęła produkować pojazdy na skalę komercjalną. Zmiana wszystkiego.
Przełom przyszedł z Revero, który definitywnie udowodnił, że marka może przetrwać. Elegancki design, zaawansowana technologia plug-in hybrid, luksusowe wnętrze — to była propozycja, którą konkurenci nie mogli zlekceważyć. Ale czy sprzedawało się dobrze? Niezbyt. Karma nigdy nie była masową marką. To był samochód dla wybranych — kolekcjonerów, technofili, osób, które miały pieniądze i chciały czegoś innego. Wytwórni rocznie kilka tysięcy egzemplarzy. Dla porównania Tesla sprzedawała dziesiątki tysięcy. Różnica była gigantyczna. Jednak Karma przetrwała tam, gdzie inni upadli.
Rozwój trwał, choć nie zawsze gładko. Gyesera pojawił się jako nowy model, ambitniejszy i bardziej zaawansowany technologicznie. Firma inwestowała w badania nad bateryjnym napędem elektrycznym — przyszłość była oczywista. 2020 rok przyniósł pandemia. Produkcja się wstrzymała, fabryki zamknięte. Ale Karma znowu się podniosła, dostosowując się do nowych warunków. Ludzie zaczęli patrzeć na pojazdy elektryczne inaczej. Może to była szansa.
Dzisiaj Karma to coś rzadkiego — niezależna marka elektryczna, która się nie poddała. Wciąż mała, wciąż walcząca o każdy procent rynku, ale żywa. Nowa generacja modeli idzie w kierunku pełnej elektryfikacji. Sprawdź jej aktualną ofertę elektryczną. Od bankructwa do nowoczesności — to droga, którą mało kto by przebył. Karma przeszła ją.
Od kompaktowych – elegancki design z najnowocześniejszą technologią.
Zobacz wszystkie sedany →Przyszłość mobilności: z zasięgiem do 600 km.
Zobacz wszystkie elektryczne →
Karma to marca, która postawiła wszystko na elektromobilność — odrzucając spaliny w czasach, gdy większość producentów wciąż się wahała. Ich SUVy i pojazdy elektryczne łączą nowoczesny design z niezawodną technologią bateryjną. Trzy modele. Trzy powody, aby poważnie rozpatrzeć zmianę. Czy Karma zdominuje segment luksusowych aut elektrycznych? Czas pokaże. Ale jedno jest pewne — nie czekają na przyszłość. Ją tworzą.
Karma ma trzy modele. GS-6, Gyesera i Revero — to cała rodzina. Wszystkie sedany. Wszystkie elektryczne. Nie ma tu SUV-ów czy małych aut. Karma skupiła się na jednym segmencie — luksusowe sedany z napędem elektrycznym. Trzy modele. Trzy interpretacje tego samego pomysłu. Nie źle jak na startup.
Karma to startup z 2009 roku. Amerykańska. Młoda. Kiedy konkurencja walczyła o praktyczność i zasięg, Karma myślała inaczej — luksus i elektryczność razem. Brzmiało szalenie. Ale czekaj, to działało. Przez piętnaście lat wyrosła z garażowego pomysłu na poważną markę premium. Siedziby w USA. Inżynierowie, którzy wiedzieli, co robią. Nie taki zwykły startup.
Karma to elektryk na poważnie. Nie żaden hybrid czy kompromis — pełna elektryka. Każdy model, od GS-6 po Gyeserę, ma zaawansowany system zarządzania baterią. Inteligentne. Wydajne. Sportowe. To połączenie, które zmieniło grę. Karma nie buduje pojazdów dla ludzi, którzy się boją przyszłości — buduje je dla tych, którzy ją chcą teraz. Technologia? Top klasa.
Wszystkie. Każdy model. Pełna elektryka. Karma nie kombinuje hybrydami ani silnikami spalinowymi — to czyste EV-y od dzisiaj. Cała oferta to elektryka. Bez wyjątków. To odwaga. Większość marek buduje przejście — benzynowy, potem hybrid, potem może EV. Karma powiedziała: nie. Od razu do przodu. Trzeba przyznać, że ma jaja.
Revero to gwiazda. Flagowy sedan. To ten, o którym wszyscy słyszeli. Dlaczego? Bo jest najlepszy — luksus, moc, zasięg. Wszystko na najwyższym poziomie. GS-6 i Gyesera to też solidne sedany, ale Revero? To ten, który zmienia zdanie ludzi o elektrycznych samochodach premium. Nie tani. Ale wart każdego grosza.
Źródło: Karma Automotive (official), National Highway Traffic Safety Administration (NHTSA), Wikipedia, Society of Automotive Engineers (SAE), Automotive News·Ostatnia aktualizacja