Sportowe & Coupé
Sportowe ikony. Wysokowydajne modele dla maksymalnej przyjemności z jazdy.
Zobacz wszystkie sportowe →Mała garażowa wizja z Waszyngtonu, która stała się obsesją na kołach. SSC buduje supersamochody bez kompromisów — maszyny zaprojektowane wyłącznie dla szybkości, gdzie każdy komponent służy jednemu celowi: łamaniu barier prędkości. Tuatara to dowód, że szaleństwo i inżynieria potrafią stworzyć coś, co teoretycznie nie powinno zadziałać.


1 model ze wszystkich epok – filtruj według segmentu lub otwórz model, aby zobaczyć jego generacje
KM
KM
s
s
$
$
Jeden człowiek. Jedna wizja. Szaleństwo. Jeśli myślisz, że superkary to dziedzina wielkich koncernów, zastanów się jeszcze raz. Jerod Shelby założył SSC (Shelby SuperCars) w 1998 roku w Richland, Washington — małym mieście, gdzie nikt nie spodziewałby się narodzin jednego z najbardziej radykalnych projektów motoryzacyjnych naszych czasów. Shelby nie miał powiązań z wielkim biznesem, nie miał historii wyścigów ani sławnego nazwiska. Miał natomiast coś cenniejsze — obsesję. Chciał zbudować najszybszy samochód na świecie. Punkt. Bez kompromisów, bez marketingu, bez wymówek.
To nie jest zwykła fabryka. SSC to laboratorium gdzie inżynieria spotyka się z czystym ambicjonizmem — i czasem wygrywają rzeczy, które teoretycznie nie powinny zadziałać. Tuatara, flagowy model marki, osiągnął prędkość 531 km/h w 2020 roku (choć ta liczba budzi dyskusję, liczby zawsze je budują). Maszt z włókna węglowego. Silnik V8 biturbo o pojemności 5,9 litra produkujący 1350 KM. Aerodynamika tak precyzyjna, że każdy szczegół ma cel — brak ozdobników, brak marnotrawstwa. Dlaczego SSC wciąż istnieje, gdy większość projektów hypersamochodów upadła? Ponieważ Shelby nigdy nie budował dla pieniędzy. Budował dla rekordu.
W katalogu SSC znajdziesz coś, co zmienia perspektywę na możliwości współczesnego silnika spalinowego. Tuatara to jedyna oferta marki — i to wystarczy. Jeden model, ale taki, że robi wrażenie. Nie ma tu SUV-ów, nie ma elektrycznych prototypów (przynajmniej na razie). SSC pozostaje wierna swojej misji: być najlepszym w jednym, zamiast być przeciętnym w wielu. To podejście, które rynek ignoruje, ale historia motoryzacji szanuje. Kiedy inni liczą na portfolio, SSC liczy na reputację. I to działa — z każdym rokiem Tuatara jest bardziej rzeczywista, bardziej dojrzała, bardziej niebezpieczna.
1998 rok. Shelby SuperCars — tak to się zaczęło w małej garażu w Richland, Washington. Jevan Shelby miał wizję, którą inni uważali za szaleństwo — zbudować samochód zdolny do pokonania bariery 250 mph. Nie jakiś tam projekt dla miliardera, ale produkcyjny supersamochód, który rzeczywiście osiągnie tę prędkość. Wszyscy się śmiali. Wszyscy się mylili.
Pierwsze lata były mordęgą. Zespół liczył kilka osób, budżet był żaden, a wyzwania — gigantyczne. Jak zbudować nadwozie zdolne wytrzymać takie prędkości? Jak zaprojektować układ chłodzenia? Silnik? Wszystko trzeba było opracować od zera. Shelby nie miał doświadczenia w motoryzacji jak inni założyciele marek. Miał coś lepszego — obsesję. Przez siedem lat pracował nad pierwszym prototypem, testując każdy komponent, każde połączenie, każdą ideę. To była gra wszystko albo nic.
2006 — przełom. SSC Aero wreszcie zobaczył światło dzienne. Niesamowite. Dwunastu-cylindrowy turbodwusilnik, ponad 1000 KM, aerodynamika opracowana w tunelu wiatrowym, całkowita masa zaledwie 1275 kilogramów. Liczby były szokujące, ale najważniejsze było to, że samochód rzeczywiście działał. Nie był tylko koncepcją — był rzeczywistością, którą można było zobaczyć, dotknąć, prowadzić. Automobilisto świata stanęło na głowie.
Liczba egzemplarzy? Ograniczona. Cena? Astronomiczna. Ale to właśnie zapewniło legendę. Każdy Aero był numerowany, każdy był dziełem sztuki. W 2007 roku pojawił się Aero XE z jeszcze bardziej zaostrzonym silnikiem — 1287 KM. Kilka lat później przyszła kolej na ostateczną wersję Ultimate Aero TT, która ustanowiła oficjalny rekord prędkości dla samochodów produkcyjnych. 431 km/h. Pomyśl przez sekundę — samochodem z salonu, który można kupić, prowadzić ulicami, parkować w garażu.
Nowa era zaczęła się od zmienionej nazwy — Shelby SuperCars skróciło się do SSC. I od nowego celu. Tuatara pojawił się w 2018 roku, wprowadzając hypersamochód do nowoczesności. Silnik V8 biturbo, 1750 KM, design futurystyczny, ale — i tu leży sedno — dążenie do osiągnięcia 300 mph było obsesją podobną do tej sprzed dwudziestu lat. Przyszłość SSC nie jest jasna, ale historia mówi sama za siebie. Od warsztatu do legendy. Zainteresowany elektryfikacją? Sprawdź przyszłość marki w elektromobilności.
Sportowe ikony. Wysokowydajne modele dla maksymalnej przyjemności z jazdy.
Zobacz wszystkie sportowe →| Segment | Modele | Osiągi | Napęd | Funkcje |
|---|---|---|---|---|
|
Segment
Coupe
|
Models |
Performance
1750 PS
|
Drive
RWD
|
Features
-
|

SSC — to marka, która postawiła wszystko na jedno. Szybkość. Ekstremalne osiągi. Brak kompromisów. Kiedy Jehu Johnson zakładał tę firmę, wiedział dokładnie, co chce zrobić — tworzyć najszybsze samochody na świecie, a nie kolejny kolejny supersamochód dla kolekcjonerów. Tuatara miała być odpowiedzią na wszystkie pytania o granice prędkości, o tym, jak daleko można posunąć się w inżynierii bez utraty kontroli. Może nie wszystko poszło zgodnie z planem — te rekordy prędkości to zawsze temat do dyskusji — ale intencja była czysta. Nieugięta. Amerykańska obsesja na najwyższym poziomie.
Chcesz poznać pełną ofertę marki? Sprawdź dostępne SUVy SSC lub modele elektryczne SSC. Historia tej marki to lekcja determinacji. I marzeń, które nie chciały umrzeć.
SSC (Shelby SuperCars) powstała w 1998 roku. Jerl Shelby — nie ten Carrol Shelby, ale równie szalony pasjonat — miał wizję. Chciał zbudować najszybszy samochód świata. Nie mówił o tym. Zrobił to. Od pomysłu do pierwszego prototypu Tuatary minęło kilka lat intensywnych prac w Waszyngtonie. To była ambicja na najwyższym poziomie.
Tuatara to studia w aerodynamice i mocy. Silnik V8 biturbo o pojemności 5,9 litra generuje 1350 KM. To liczba, która robi wrażenie. Ale to nie wszystko — oprogramowanie kontroli trakcji, aktywne zawieszenie, wylot spalin ze stopu tytanu. Każdy element służy jednemu celowi: prędkości. Nie kompromisów. Nie zbędnych funkcji.
Nie. SSC pozostaje wierne napędom spalinowym. Tuatara to czysty motor — V8 biturbo, tradycyjny, potężny. Sprawdź modele elektryczne — nie znajdziesz żadnych. To wybór filozoficzny. SSC wierzy w czar silnika spalinowego. Gdy inni przechodzą na baterie, oni jedzą prosto naprzód.
Źródło: SSC North America (official), National Highway Traffic Safety Administration (NHTSA), Wikipedia, Society of Automotive Engineers (SAE), Smithsonian National Museum of American History·Ostatnia aktualizacja