SUV-y & Crossovery
Wszechstronna rodzina SUV. Wszystkie z opcjonalnym napędem na cztery koła.
Zobacz wszystkie SUV-y →Włoska legenda z Maranello, która od 1947 roku buduje samochody dla tych, którzy nie znają kompromisów. Enzo Ferrari nie chciał produkcji masowej — chciał maszyn, które zmieniają fizykę i emocje w jedno. Każdy model, od klasycznego 250 TR po współczesną LaFerrari, to obsesja wyrażona w metalu i mocy. Ferrari to nie marka, to religia dla tych, którzy rozumieją, że prędkość to sztuka.


53 modele ze wszystkich epok – filtruj według segmentu lub otwórz model, aby zobaczyć jego generacje
KM
KM
s
s
$
$
Enzo Ferrari nie budował samochodów dla mas. Zaczął w 1947 roku w Modenie — mały warsztat, ambicja bez granic, i obsesja na punkcie prędkości. Przed tym testował samochody dla Alfa Romeo, ale to nie wystarczało. Chciał czegoś więcej. Chciał swojego. Więc zaczął od zera, z mechanizmami i marzeniami, przekuwając je w maszyny, które do dziś wydają się niemożliwe — tak jakby ktoś wziął czystą energię i umieścił ją w metalowej karoserii. To nie była biznesowa decyzja. To była obsesja. I zmieniła wszystko.
Ferrari to nie marka, to religia. Pięćdziesiąt trzy modele w katalogi — od legendarnego 250 TR, który zdobywał wyścigi w latach pięćdziesiątych, po współczesne cuda inżynierii jak LaFerrari. Każdy model to opowieść o grze na krawędzi możliwości. Silniki V12, turbo, hybrydowe — wszystko maksymalne. Wydajność nie jest cechą opcjonalną, to konieczność. Zbudowana w Maranello, testowana na torach wyścigowych, sprzedawana tym, którzy rozumieją, że jazda to coś więcej niż transport. To sztuka.
Dzisiaj Ferrari ewoluuje — czasem ostrożnie, czasem śmiało. Sedany pojawiły się, bo nawet miliarderzy chcą czasem drzwi czteroprzestrzenne. SUV-y rzeczywiście istnieją — Purosangue to nie żart, to rzeczywistość. I chociaż purystów to boli, trzeba przyznać — robi to z klasą. Pojazdy elektryczne czekają na horyzoncie. Przyszłość. Ale Enzo pewnie przewraca się w grobie. Czy słusznie? Czas pokaże.
Enzo Ferrari. Ten człowiek zmienił wszystko. W 1947 roku w Maranello, niedaleko Modeny we Włoszech, założył fabrykę, która miała stać się synonimem pasji i szaleństwa motoryzacyjnego. Wcześniej pracował dla Alfy Romeo, ale to nie wystarczało — chciał budować samochody pod swoim nazwiskiem. Brzmi prosto? To był szaleńczy pomysł. Włochy leżały w gruzach po wojnie, a on chciał tworzyć samochody sportowe dla bogatych. Geniusz czy szantażysta — historia nie potrafiła się zdecydować.
Pierwsze Ferrari to nie były masowe pojazdy. Były raczej narzędziami dla tych, którzy mieli nerwy ze stali i portfele pełne lir. Dino 206 GT pojawił się w 1969 roku — mały, lekki, z silnikiem V6 umieszczonym centralnie. Brzmi niewinnie? To była bomba. Każdy producent myślał, że silnik musi być z przodu. Ferrari poszło w inną stronę. Enzo nazwał auto imieniem swojego zmarłego syna — Dino — co dodało całej sprawie emocjonalnej głębi. Samochód kosztował majątek i był niedostępny dla większości ludzi, ale stanowił przełom w myśleniu o sportowych autach.
Przełom przyszedł jednak z innej strony. 250 TR i 275 GTB/4 Berlinetta na torze wyścigowym udowodniły coś oczywistego — Ferrari powinno wygrywać. Lata 50. i 60. to była era dominacji na torach Europy. Jeden zwycięstwem za drugim. Kiedy mówię o Ferrari, mam na myśli maszynerię, która potrafiła pokonać Jaguara, Mercedesa, nawet brytyjskie prototypy. To nie była przypadkowa przygoda. To była obsesja.
Lata 70. i 80. to konsolidacja. 512 TR rozpędzał się do oszałamiających prędkości, Testarossa stała się ikoną pop-kultury — pamiętacie Miami Vice? To Ferrari zmieniło obrazek marki w oczach zwykłych ludzi. Nie trzeba było już być szalonym rekiniem biznesu, aby chcieć Ferrari — wystarczyło mieć dostęp do telewizora. Pod koniec XX wieku F430 i F12 Berlinetta pokazały, że Ferrari potrafi ewoluować bez utraty duszy. Nowe materiały, elektronika, turbosprężarki — wszystko się zmieniało, ale serce pozostało takie samo.
Dziś Ferrari stoi przed największym wyzwaniem swojej historii. Elektryką nie da się zagrać na emocjach jak V12 — albo da się inaczej. LaFerrari już pokazała, że hybryda to nie zdrada marek. 296 GTB przemieszał karty — turbodoładowany V6 z silnikiem elektrycznym. Brzmi jak kompromis? Jest zupełnie odwrotnie. Nowy Purosangue przełamał wszelkie tabu — Ferrari zrobiło SUV-a. Zamiast dreptać w miejscu, wybrało nowoczesność. W przyszłości pełna elektryfikacja jest pewna, ale Enzo uśmiałby się na widok tego, co jego firma zdobyła. Sprawdź elektryczne modele Ferrari — przyszłość już tutaj.
Wszechstronna rodzina SUV. Wszystkie z opcjonalnym napędem na cztery koła.
Zobacz wszystkie SUV-y →Sportowe ikony. Wysokowydajne modele dla maksymalnej przyjemności z jazdy.
Zobacz wszystkie sportowe →| Segment | Modele | Osiągi | Napęd | Funkcje |
|---|---|---|---|---|
|
Segment
Coupe
|
Models
166, 250 GT Lusso, 250 GTO, 275 GTB/4 Berlinetta, 288 GTO, 296 GTB, 328, 348, 360, 365 GTS Daytona, 400, 412, 456, 458, 488, 512 BB, 512 M, 512 TR, 550, 575M, 599, 612, 812, Dino 206 GT, Dino 208/308 GT4, Dino 246 GT, Enzo, F12 Berlinetta, F355, F40, F430, F8, LaFerrari, Mondial, Roma, SF90 Stradale, SF90 XX, Testarossa
|
Performance
90 - 963 PS
|
Drive
RWD, 4x4
|
Features
F1-Trac, E-Diff, Carbon Ceramic Brakes, Side Slip Control
|
|
Segment
Cabrio
|
Models |
Performance
240 - 830 PS
|
Drive
RWD
|
Features
Retractable Hard Top, F1-Trac, E-Diff, Carbon Ceramic Brakes
|
|
Segment
Targa
|
Models |
Performance
270 - 840 PS
|
Drive
RWD
|
Features
Carbon Fiber Targa Top, F1-Trac, E-Diff, Magnetorheological Dampers
|
|
Segment
Speedster
|
Models |
Performance
400 - 810 PS
|
Drive
RWD
|
Features
Carbon Fiber Aero Package, F1-Trac, E-Diff, Track Telemetry
|
|
Segment
Roadster
|
Models |
Performance
110 - 963 PS
|
Drive
RWD, 4x4
|
Features
F1-Trac, KERS, E-Diff, Carbon Ceramic Brakes
|
|
Segment
Suv 5 doors
|
Models |
Performance
725 PS
|
Drive
4x4
|
Features
4RM-S AWD, Manettino, Active Suspension, Carbon Ceramic Brakes
|
|
Segment
Coupe
|
Models |
Performance
255 - 1200 PS
|
Drive
RWD, 4x4
|
Features
F1-Trac, E-Diff, Carbon Ceramic Brakes, Side Slip Control
|
|
Segment
Cabrio
|
Models |
Performance
830 PS
|
Drive
RWD
|
Features
Retractable Hard Top, F1-Trac, E-Diff, Carbon Ceramic Brakes
|
|
Segment
Hatchback 3 door
|
Models |
Performance
610 - 690 PS
|
Drive
4x4, RWD
|
Features
4RM AWD, Manettino, PTU, Carbon Ceramic Brakes
|
|
Segment
Targa
|
Models |
Performance
240 PS
|
Drive
RWD
|
Features
Targa Top, F1-Trac, E-Diff, Magnetorheological Dampers
|

Ferrari — to nie jest zwykła marka samochodów. To obsesja. Przez niemal sto lat ta włoska legenda robiła jedno świetnie: budowała maszyny, które sprawiały, że serce biło szybciej. Od czasów Enzo do dzisiaj, każdy model niesie ze sobą tę samą genetykę — pasję, doskonałość, szaleństwo. Dziś Ferrari idzie tam, gdzie nikt się jej nie spodziewał. SUV-y Ferrari — brzmi dziwnie, ale działa. Samochody elektryczne — to już przyszłość. Wciąż ta sama dusza. Wciąż ten sam duch konkurencji, który gnał Enzo na tor. Co czeka Ferrari dalej? Wszystko. Nic ich już nie zatrzyma.
Ferrari ma w katalogu aż 53 modele. Brzmi szalenie? To rzeczywistość. Od Dino 206 GT z lat 60. aż po dzisiejsze Purosangue, każdy samochód to fragment historii motoryzacji. Mamy tu sedany jak 612, legendarne berlinki GT, supersamochody oraz nowe SUV-y. To nie tylko liczby — to opowieść o pasji i innowacji.
Ferrari narodziło się w 1947 roku z wizji Enza Ferrariego. Gdzie? Maranello, małe miasteczko w Emilii-Romanii we Włoszech. To miejsce stało się legendą. Przez siedem dekad ta sama fabryka tworzy maszyny, które definiują marzenia. Enzo nie chciał budować samochodów dla wszystkich — chciał tworzyć dzieła sztuki dla tych, którzy rozumieją szybkość. Maranello to nie tylko fabryka. To świątynia. Kiedy jedziesz tam, czujesz historię w powietrzu. Każdy F8, każdy 296 GTB, każdy LaFerrari — wszystko pochodzi stamtąd. Tam się wszystko zaczyna.
Przez dziesięciolecia silniki V12 były sygnaturą Ferrari. Głośne. Potężne. Czyste. To było DNA marki — naturalne aspirowanie, wysoka prędkość obrotowa, muzyka silnika, którą słyszysz w kościach. Ale czasy się zmieniają. Dziś Ferrari eksperymentuje: F430 miał V8, 296 GTB to hybrid, elektryka już się pojawia. Jednak jedna rzecz nie zmienia się nigdy — obsesja na punkcie wydajności. Każdy watt, każdy Newton-metr, każdy gram — wszystko ma znaczenie. To nie kompromis. To ewolucja.
Szczera odpowiedź? Ferrari nie ma jeszcze czystego pojazdu elektrycznego. Ale czeka. 296 GTB to hybrid plug-in — 663 konie mechaniczne, a przy tym można go ładować. To przejście. Dlaczego tak wolno? Bo Ferrari nie chce budować samochodów, które brzmią jak odkurzacz. Elektryka musi mieć duszę. Musi mieć charakter. Kiedy przyjdzie pełna elektryka, będzie rewolucyjna. Nie będzie to eksperyment — będzie to Ferrari, tyle że bez spalin. Czekamy.
Źródło: Ferrari S.p.A. (official), Ministero dei Trasporti (Italy), Wikipedia, ANFIA (Associazione Nazionale Filiera Italiana Automotive), Museo Enzo Ferrari·Ostatnia aktualizacja